Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
.

ballada o morderstwie w kawiarni pod deskami teatru polskiego

wtorek, 17 listopada 2009 11:56

FOTO anna66

Dnia 20 listopada o godz. 20:00 w Kawiarni Teatralnej Pod Sceną na ul. 1 Maja 1 w Bielsku Białej odbędzie się projekcja filmu "Ballada o morderstwie" na podstawie wiersza 'murder ballad' Eweliny Nakielskiej oraz wystawa fotografii anny66. Wstęp wolny. Serdecznie zapraszamy!


murder ballad

niskim głosem przez dziurkę od klucza
gdy nie odpowiadał układ ścian
w stosunku do okna
przedawkowaniem stroboskopu nakazem lustra
wszystko stawało się swoim przeciwieństwem
nie
nie przyszedł rozmawiać

gdy znaleziono jej białe ciało
wygodnie zatopione w satynowe prześcieradła
na ustach miała jeszcze ślad

koniec podobno nie istnieje





***


20 listopada godz. 20:00
Kawiarnia Pod Sceną
ul. 1 Maja 1
Bielsko-Biała

komentarze (0) | dodaj komentarz

witam państwa w mojej audycji gotyk i seks 31.10.09

niedziela, 15 listopada 2009 20:34




foto anna66










foto krzysztof czarnecki

komentarze (0) | dodaj komentarz

niech żyje poezja

sobota, 14 listopada 2009 11:54
w przeddzień występu arka skowrona, w klubie osiedlowym rytm na syberce odbył się uroczysty benefis pana jacka golonki - poety oraz wybitnego pomysłodawcy, który obchodził trzydziestolecie pracy twórczej. pan golonka na przekór swojemu nazwisku jest zdeklarowanym wegetarianinem, gości częstował więc słodyczami i bigosem bez kiełbasy.

na program artystyczny złożyły się dziewczyny i chłopaki w piosenkach, między innymi z tekstami pana jacka. niestety, ktoś z zaproszonych gości zaśpiewał nieczysto, a komuś innemu pomyliły się słowa - nic nie uszło uwadze gospodarza, który publicznie skrytykował artystów. (przychodzi na myśl piosenka z akademii pana kleksa pt.: kwoka).

hitem wieczoru jednak okazało się wino domowej roboty, które skutecznie rozluźniło atmosferę. były rozmowy, wiersze, uśmiechy, zdjęcia, kwiaty, a nawet stanie na głowie. @)-->-->-- e.

kwoka:

Proszę pana, pewna kwoka
Traktowała świat z wysoka.
I mówiła z przekonaniem:
- Grunt - to dobre wychowanie.
Proszę pana, pewna kwoka
Traktowała świat z wysoka.
Zaprosiła raz więc gości,
By nauczyć ich grzeczności.


Osioł pierwszy wszedł, lecz przy tym
W progu garnek stłukł kopytem.
Kwoka wielki krzyk podniosła:
- Widział kto takiego osła?!
Przyszła krowa, tuż za progiem
Zbiła szybę lewym rogiem.
Kwoka, gniewna i surowa,
Zawołała: - A to krowa!


Przyszła świnia prosto z błota.
Kwoka złości się i miota:
- Co też pani tu wyczynia?
Tak nabłocić! A to świnia!
Przyszedł baran. Chciał na grzędzie
Siąść cichutko w drugim rzędzie,
Grzęda pękła. Kwoka, wściekła,
Coś o łbie baranim rzekła


I dodała: - próżne słowa,
Takich nikt już nie wychowa.

Trudno... Wszyscy się wynoście!
No, i poszli sobie goście.
Czy ta kwoka, proszę pana,
Była dobrze wychowana?


Sł.: Jan Brzechwa; muz.: Michał Ostoja-Ostaszewski


























FOTO ANNA66

komentarze (4) | dodaj komentarz

automordet cetera, nowość 2009

niedziela, 08 listopada 2009 17:39
kolorów na twarzy użył podobnych, choć w nieco inny deseń. rekwizyty stałe: drabina z przyczepioną żeńską pupą, kolekcja ulubionych gitar i świeczki, flaszka na kształt piersi, te same brązowe sztruksy i szelki, nieodłączny papieros. tego wieczoru dodatkowo wózek z supermarketu, z którego wyszedł na początku przedstawienia, że jest niezły towar.

wiersze czytał z książki i śpiewał. kiedy nie śpiewał, na elektrycznym fortepianie grała słynna dahlia von meck.  podczas rozmowy wyznała, że wkrótce wybiera się na ulrop: jeszcze tylko ten 20 listopada w bielsku-białej i ogłaszam dwa miesiące przerwy. (wygląda na to, że nie każda ballada o morderstwie będzie miała swoją muzykę na żywo, przyp.red.)

tymczasem arek skowron czytał wiersze z charaktyrystyczną sobie ekspresją nosową, penetrującym okiem i do mikrofonu na twarzy. wykonywał różne gesty: wstawał, pił, siadał, klękał, machał rękami, a nawet podpalił sobie grzywkę. zgromadzonym podobało się: takie inne, powiedzieli. recenzja książki w listopadowym sosnarcie, prapremiery -  w szufladzie@)-->-->--, e.
















foto e.

komentarze (1) | dodaj komentarz

automordet i kino nowość w będzinie

piątek, 06 listopada 2009 11:20
sobota 7 listopada godz. 17.00, wstęp wolny


plakat H.

komentarze (0) | dodaj komentarz

wesoły roman i jego potworki

wtorek, 03 listopada 2009 14:46
Ktoś akurat zapalał papierosa.
Ktoś kichnął.
Komuś wpadł pyłek do oka.
Ktoś nie zauważył.
Ktoś zaraz zapomniał.
Ktoś nie uwierzył.
Ja widziałem.
Noszę to w sobie.
Z tyłu oczu.
Zapraszam do mojej głowy.

roman lipczyński - artysta fotograf.
inpiracje czerpie ze świata zewnętrznego, filtruje je, wycina, układa, przetwarza i utrwala na materiale światłoczułym. jego prace charakteryzuje dowcip i ironia; stanowią unikatowy komentarz zastanej rzeczywistości.

aktualnie współpracuje z polską agencją fotograficzną forum jako wolny strzelec. publikował w kilku ogólnopolskich pismach: „rzeczpospolita”, „newsweek”, „przekrój”, „forbes”. wystawiał się m.in: w galerii szyb wilson w katowicach (maj 2008), galerii promocji młodych bałuckiego ośrodka kultury rondo w łodzi (październik 2008), klubie migawka w warszawie (wrzesień 2009) oraz w klubie niezależnych stowarzyszeń twórczych marchołt w katowicach (październik 2009).

tę ostatnią wystawę zatytułowaną "fotografia potworkowa" uroczyście otworzyła pani barbara izydorczyk, mariusz orzełowski zagrał na gitarze, na klawiszu - grzegorz kasperczyk. wkrótce wrzucimy reportaż z wernisażu, a tymczasem przedstawiamy kilka oryginalnych prac autora i zapraszamy do odwiedzenia jego strony internetowej romanlipczynski.pl ,@)-->-->-- e.


CZYTELNIA, z cyklu MOJE DIDASKALIA


SŁONECZNIKI, z cyklu NAWIĄZANKI


ZAWIASEM MÓWIĄC, z cyklu RECYKLING


POCZET KRÓLÓW POLSKICH, z cyklu NAWIĄZANKI


MECHANICZNY KROKODYL POŻERA SWOJĄ OFIARĘ, z cyklu RECYKLING


W AUTOBUSIE, z cyklu MOJE DIDASKALIA

FOT. ROMAN LIPCZYŃSKI

komentarze (0) | dodaj komentarz

halloween, wstęp wolny

środa, 14 października 2009 10:28

całus i kopniak od stowarzyszenia dzieciom będzina

poniedziałek, 12 października 2009 14:56
pomysł na książkę wypadł z głowy pana jacka golonki, poety, pomysł dzielą z panią prezes stowarzyszenia. książka obejmuje wywiady artystów związanych z zagłębiem. ciekawa, więcej.

jej promocja odbyła się przy okazji koncertu artystycznych wzruszeń w teatrze dzieci zagłębia. uczestniczyli w nim najwyższej rangi politycznej obywatele miasta i liczne grupy najmłodszych.
pierwsze rzędy złożyły się z darczyńców, przyjaciół i sponsorów, ostatnie - z zaproszonych gości wielobranżowych. prezydent opuścił salę zaraz po ogłoszeniu oficjalnych liczb i wręczeniu nagród, potem wyszły dzieci i kobiety, więcej.

bo wszędzie tam, gdzie nas nie ma, jest lepiej - śpiewał dla pozostałych józef skrzek w drażniąco obcisłych spodniach. podczas gali rozdano nagrody m.in. wiernie wspierającym członkom stowarzyszenia, do których nie zakwalifikowano grzegorza "ka". profesor wójcik przeczytał strony oczywistości na temat miłości, kwiaty rozeszły się, a z książki uzyskano dochód 400 pln na pierwszy rzut oka drugiej sekretarki sdb.  muzykę dała dahlia von meck, na skrzypcach wystąpił filip rekieć. projekt plakatu  anna66, za kamerą wojtek p. więcej@)-->-->-- e.





















FOTO ANNA66

komentarze (1) | dodaj komentarz

wywiad w sosnarcie 10/21/2009

piątek, 09 października 2009 12:51

11 września w będzińskim kinie „Nowość” odbyła się premiera filmu  pt. „Ballada o morderstwie”. Przedsięwzięcie zostało zrealizowane w celu niedopuszczenia do likwidacji ostatniego kina w mieście. Wzięli w nim udział artyści różnych dziedzin, oprócz aktorów z Teatru Śląskiego wystąpili również poeci, fotograficy, publicyści oraz muzycy mieszkający i tworzący w Zagłębiu Dąbrowskim. Recenzję, a zarazem przedmowę do filmu napisał Wojciech Grabowski, gdzie m. in. czytamy:

„Cały film został zbudowany z nieruchomych poklatkowych zdjęć. Ruch powstaje w naszej wyobraźni i są to najciekawsze, najbardziej frapujące obrazy.”
„(…) Aż trudno uwierzyć, że to pierwszy film spółki autorskiej ekspresja-fotografika. Ta ekspresja jest naprawdę wysokiej próby. Do tego dochodzi świetna muzyka Dahlii von Meck (to ta śliczna dziewczyna w roli pokojówki) i bardzo profesjonalny montaż Wojtka Pudło.”

- z Eweliną Nakielską rozmawia Ilona Kula - czytaj rozmowę na ekspresja.wordpress.com


komentarze (0) | dodaj komentarz

z warsztatów fotograficznych w krakowie

poniedziałek, 05 października 2009 20:43
nie nauczę was fotgrafowania, postaram się tylko przybliżyć światło, abyście zrozumieli je samodzielnie. ten z was, który włączy myślenie i wyjdzie ponad teorię, osiągnie sukces, bo w fotografii liczy się eksperyment.

tymi słowy pan fotograf Jan Oleksy, właściciel firmy ze sprzętem fotograficznym, otworzył spotkanie warsztatowe na temat podstaw pracy w studio. organizatorem jest fedeo.pl, a celem szkolenia pomoc zainteresowanym w doborze sprzętu przy budowie własnego atelier. gwoli wyjaśnienia, według prowadzącego pomieszczenie wyposażone w jedną tylko lampę z parasolką i blendę studiem fotograficznym nie jest, mocno bowiem nieprofesjonalne i niemożliwe do wykonania dobrych zdjęć. powinno się posiadać przynajmniej trzy lampy, każda w cenie ok 5 tys. złotych. ot, taka ciekawostka.

światło dzielimy na ciągłe i błyskowe. do pierwszego zaliczają się żarówki, lampy halogenowe i świetlówki - najlepsze są te o największym spektrum światła. lampy błyskowe to lampy nasadowe, kompaktowe i generatory. poszczególne modele można obejrzeć w siedzibie bezpośrednio. istnieje możliwość zakupu lub wypożyczenia.

czy przy robieniu zdjęć trzeba używać światłomierza? nie, ale należy. kierujemy go w stronę obiektywu z miejsca fotografowanego obiektu. w ten sposób mierzy się kontrasty i można dopasować światło poprzez zmianę mocy lub odległości. czy softbox jest lepszy od parasolki? tak, bo ma więcej możliwości. parasolki dzielimy na srebrne, białe, transparentne i złote, każda odbija światło innego rodzaju. softbox przy pomocy plastra miodu może lekko podkręcić efekt smugi, wrażenie okna, dymek. softstar to połączenie parasolki i softboxu.

szkolenie trwało 8 godzin. po części teoretycznej, przy której  rozbolała głowa, przeszliśmy do praktyki. pstrykano fotki czarnemu popiersiu z plastyku, wokół którego ustawiano różne rodzaje oświetlenia. ktoś w końcu zaproponował żywego modela i tak na pierwszy ogień poszłam ja, potem dziewczyna z długimi włosami. zawsze to jakieś doświadczenie
. e.

czytaj także blogwojciechowskajasion.com



















 FOTO ANNA66

komentarze (0) | dodaj komentarz

zostań vipowitem i wstąp w peerel

poniedziałek, 28 września 2009 15:57
to już druga edycja zabawy w klimatach socjalistycznych. w imprezę wchodzi darmowy smalec i chleb oraz bombowa muza - za sterem anna leśniak. wjazd 5 zeta, jeśli zarzucisz strój prl-u, bez niego 20. klub zanzibar w chorzowie, godz. 21.00. zapraszamy!


komentarze (0) | dodaj komentarz

rubinos.pl - bez tytułu

sobota, 26 września 2009 18:44
marcin rubinkowski - 27letni grafik komputerowy i student kulturoznawstwa na uś; w swoich pracach posługuje się techniką digital painting za pomocą tabletu graficznego. inspiracje czerpie z książek i filmów, ale również ze spaceru w parku - przygląda się aranżacji przypadkowych elementów i tworzy ich własną interpretację.

sztuką zajmuje się zawodowo.
prowadzi jednoosobową firmę po wcześniejszym otrzymaniu dotacji unijnych i oferuje szeroki zakres usług plastycznych: "od ilustracji przez dystrybucję prac, aż po artystyczne wykończenia wnętrz i tą nieszczęsną reklamę."  maluje ilustracje do różnych publikacji, gier komputerowych, współpracuje z kilkoma wydawnictwami - produkcje edukacyjne, bajki i inne.

pejzaże, elementy baśniowe, cyber gotyk i science fiction - to ulubione tematy artysty. jego prace charakteryzuje wyczucie stylu, subtelność, szczegół i kolor, choć niekiedy można dopatrzyć się zachwiania proporcji.


na pytanie, jak długo zajmuje mu stworzenie jednego obrazu odpowiada, że ogólny zarys pojawia się już po 6-10 godzinach. generalnie jednak nie lubi zbyt długo przy czymś siedzieć, bo łatwo się zniechęca. wszelkie poprawki zostawia sobie "na później."

dotychczas zilustrował m.in.: okładkę płyty zespołu czelsi,  wakacje w różyczkowie czesława sikorskiego, simple comme bonjour - podręcznik do języka francuskiego. swoje prace wystawiał w mdk w zawodziu, galerii pubu za drzwiami w katowicach i galerii patelnia 36 w sosnowcu. w tej ostatniej powisi jeszcze do końca września, gratuluję @)-->-->-- .

ps. na wernisażu obecni byli członkowie ztf-u, uśmiechali się i pozdrawiają. e.

rubinos.pl 




















FOTO ANNA66

komentarze (0) | dodaj komentarz

pierwsze dni wojny w będzinie - rekonstrukcja zdarzeń

czwartek, 17 września 2009 11:56

oburzenie i pogarda całego świata dla niemców za ich zdradziecki napad paryż 2.09.

 

wiadomość o napadzie niemieckim na polskę rozeszła się lotem błyskawicy, wywołując ogromne wrażenie wśród ludności. na ustach wszystkich są słowa: "nowa wojna światowa". gromadzą się przed domami i lokalami publicznymi grupy ludzi, którzy z ożywieniem omawiają wypadki. (...) nadzwyczajne wydania gazet były rozchwytywane - podaje wieczorny dziennik czas z soboty 2 września 1939 roku, cena 10 groszy.

 

ten sam egzemplarz udostępniony z biblioteki (nr 4661) powielono setki razy i rozdano zebranym na placu kazimierza wielkiego w sobotę 12 września 2009, gdzie odegrała się inscenizacja wydarzeń z początków wojny - kilka wystrzałów, dym, panika i wojsko. scenariusz na podstawie wspomnień księży stasińskiego i zawadzkiego, ten drugi uratował wielu żydów.

 

w pierwszym rzędzie zasiedli goście honorowi - pani stanisława sapińska, która wojnę pamięta z młodości i aleksander rozenfeld, wielka osobistość i poeta. to właśnie pani stanisława miała kilka lat temu znaleźć pamiętnik trzynastoletniej żydówki z 39, który podobno potem został nielegalnie wywieziony do izraela i tam sprzedany. pan aleksander przyjechał z ciekawości.


imprezę poprowadził adam szydłowski (postać kontrowersyjna) z ramienia zagłębiowskiego centrum kultury żydowskiej w ramach dni jej siódmych obchodów. w przedstawieniu wzięła udział młodzież z pobliskich szkół, aktorzy teatru preventorium oraz  miłośnicy historii ze stowarzyszenia profortalicium. zgromadzony tłum to przede wszystkim okoliczni mieszkańcy i rodzice występujących dzieci, politycy i dziennikarze. na drugą część imprezy - koncert kwartetu klezmer trio  w rybnym rynku nieopodal przyszło już osób niewiele. może ze względu na nieprzyjemny zapach dobywający się z kanalizacji w tej części miasta. e.

 

artykuł opublikowano na wiadomości24.pl


 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

FOTO ANNA66

komentarze (0) | dodaj komentarz

a gdzie ekspresja, panie matusz?

środa, 16 września 2009 9:53
(siedzi w trzecim rzędzie, przyp. red.) wieczorem 10 września sławomir matusz, poeta z sosnowca, spotkał się ze swoimi czytelnikami w klubie kiepury, aby celebrować tomik poezji cisza. mimo że książka z wydawnictwa nie dotarła, autor przedstawił kilka nowych  jak i starych utworów. wiersze z cyklu "piosenki o okienkach" cechują się krótką formą i dotyczą głównie zagadnień komputera oraz internetu. dowiadujemy się m.in., że windows wielkim poetą jest, a bóg w swoim okienku gadu gadu trzyma informacje w archiwum, które ujawni  później.

w ramach powrotu do przeszłości zaprezentował "wspólne fotografie", wiersz pochodzący ze zbioru serdeczna mammografia. długi, ale przyjemny - opowiada w końcu pewną hitorię, obrazkowo.

matusz ma za sobą wiele publikacji książkowych i prasowych, organizuje konkursy i udziela się politycznie na gruncie kulturowym. działa od 25 lat. płodzi przeważnie siedem wierszy do roku, jednak ostatnio przeżył szczyt, bo w ciągu nocy napisał aż dwadzieścia cztery okienka.

jest również krytykiem literackim, choć jak sam twierdzi, krytycy pisać nie potrafią. jego ulubionym tematem są inni twórcy, do których ma żal i topór wojenny. "za 50 lat, kiedy będą czytać moje wiersze, czyjeś nazwisko w tytule czy w treści nie sprawi nikomu różnicy", mówi zapytany o powód.

spotkanie poprowadziła magda baran, autorka pracy magisterskiej o bohaterze wieczoru. przyszło 20 osób, głównie poeci i poetki z regionu. e.










foto ekspresja

komentarze (2) | dodaj komentarz

"mądrość i seks" madonny - tylko w będzinie

wtorek, 15 września 2009 9:41
"zawsze ceniłam sztukę filmową i umiejętność opowiadania dobrych historii. po prawie trzech dekadach występowania przed kamerą postanowiłam wreszcie wziąć sprawy w swoje ręce", mówi madonna.

7 sierpnia do kin polskich wszedł jej debiut reżyserski "mądrość i seks" (ang. "filth and wisdom", przy czym filth oznacza brud, gnój, plugastwo i nie wiem skąd pomysł tłumacza na seks). jednak nie wszystkie kina zdecydowały się na jego emisję. na terenie zagłębia dąbrowskiego film zobaczyć można tylko w będzińskim kinie nowość, ul.potockiego 3, w dniach 18-24 września o godz. 18:00.

film opowiada zabawną historię trzech współlokatorów z londynu, którzy imają się różnych ekscentrycznych zajęć. fabuła kręci się wokół tańca, miłości i pożądania, nawiązuje do wątków biograficznych królowej popu, oprawiona jest dynamiczną muzyką. zdania krytyków co do wartości tegoż utworu są podzielone - jedni chwalą, inni potępiają. myślę, że warto samemu ocenić.  e.


źródło dystrybutor

komentarze (3) | dodaj komentarz

info z premiery

niedziela, 13 września 2009 15:16
kino nowość w będzinie dostało nową szansę - na premierę filmu ballada o morderstwie przyszło 180 osób. przed seansem zorganizowano dobrowolną zbiórkę pieniędzy do specjalnie przygotowanej w tym celu puszki, która "poszła" po sali niczym taca w kościele. po imprezie puszka została otwarta komisyjnie i pieniądze przeliczone w obecności kierowniczki - zebraliśmy 363,60 złotych - suma w całości przeznaczona dla  potrzeb kina. dziękujemy wszystkim za ofiarność.

podczas wieczoru zdarzyła się jedna nieprzyjemna rzecz, za którą bardzo serdecznie przepraszamy. mianowicie zabrakło trzech fotografii z filmu dla osób, które szczęśliwym trafem znalazły pod siedzeniem swój los. bardzo proszę poszkodowane osoby o kontakt mailowy  na adres: ekspresja.wydawnictwo@gmail.com, a prace z autografami zostaną wysłane Wam drogą pocztową.

i jeszcze jedna ważna informacja: kino-teatr nowość w będzinie i grupa artystyczna ekspresja oferują swoją pomoc artystom, którzy poszukują sceny do przedstawienia swojej twórczości: koncerty, spektakle, recitale, wieczorki autorskie i wernisaże. wszystkich zainteresowanych prosimy o kontakt na adres mailowy: enakielska@gmail.com

dziękujemy za przybycie na premierę filmu i do zobaczenia na kolejnych imprezach. e.


FOTOGRAFIA ANNA66

komentarze (2) | dodaj komentarz

ballada o morderstwie - recenzja Wojtka Grabowskiego

piątek, 11 września 2009 23:33
„Ballada o morderstwie” to czyste kino. Cały film został zbudowany z nieruchomych poklatkowych zdjęć. Ruch powstaje w naszej wyobraźni i są to najciekawsze, najbardziej frapujące obrazy. Paradoks polega na tym, że prawdziwa dynamika rodzi się tu ze stop-klatek. To jest rzeczywiste dzianie się, o wiele ciekawsze niż błyskawiczny montaż znany nam z tysięcy filmów „akcji”. Tu między jednym gestem i drugim, między miną przerażoną i rozbawioną jest luka, którą sami musimy wypełnić i dopowiedzieć sobie brakujące fazy. (cały artykuł i więcej zdjęć na ekspresja.wordpress.com)





komentarze (0) | dodaj komentarz

ballada o morderstwie - już dziś

piątek, 11 września 2009 8:09
ARTYKUŁ ZOSTAŁ PRZENIESIONY NA STRONĘ ekspresja.wordpress.com


premiera filmu odbędzie się 11 września o godz. 18.00 w kinie nowość w będzinie, ul. potockiego 3. zapraszamy wszystkich miłośników  kultury, wstęp wolny. film dla widzów dorosłych. e.

tekst opublikowany na stronie starostwo.bedzin.pl


plakat anna66

komentarze (0) | dodaj komentarz

ekspresja.wordpress.com

środa, 09 września 2009 12:49
ruszyła nowa strona z aktualnościami ekspresji: ekspresja.wordpress.com. jest bardziej profesjonalna i posiada więcej funkcji. od dawna przymierzałam się do założenia nowego bloga, dziś zamiar się ziścił. najważniejsze wpisy dotyczące bezpośredniej działalności grupy artystycznej ekspresja zostaną sukcesywnie przeniesione na nowy adres, nie oznacza to jednak końca bloga na wp.

pisać będę dalej, z tym, że w różnych miejscach. zapraszam zatem do odwiedzenia ekspresja.wordpress.com. pozdrawiam, e.


komentarze (0) | dodaj komentarz

kwiatki, domki, akwarele, czyli urszula góra i terapia zajęciowa

wtorek, 08 września 2009 13:20
artystka urodziła się w 1932 roku w pleszewie, życie zawodowe spędziła w czeladzi, a od ponad dziesięciu lat aktywnie działa w stowarzyszeniu twórców kultury zagłębia dąbrowskiego w będzinie. laureatka wielu konkursów poetyckich i bohaterka wernisaży, należy do nurtu tzw. twórców nieprofesjonalnych.

twórczość malarska i poetycka pani urszuli góry, emerytowanej bibliotekarki, nacechowana jest kolorystyką ulotnego piękna krajobrazów. inspiracje czerpie z tego, co widzi i ją otacza. “świat się zmienia, zostają tylko wspomnienia”, dowiadujemy się z jej wiersza. publikowana w antologiach oraz na łamach kwartalnika “słowem i kształtem” fundacji sztuki osób niepełnosprawnych, swojego tomiku nie wydała, bo - jak twierdzi - woli recytować na żywo.

“poza tym, że piszę i maluję, to jeszcze śpiewam”, mówi pani urszula. wraz z przyjaciółką danielą szram-gwóźdź w ramach projektu kulturalnego “o uśmiech” odwiedzają domy i ośrodki pomocy społecznej, aby umilać czas ich rezydentom. śpiewają piosenki bliskie wielu sercom (“upływa szybko życie” lub “szła dzieweczka do laseczka”) i prezentują swoją poezję. “nie ma dla artysty większego wyróżnienia niż to, kiedy owoc jego twórczej pracy znajduje odbiorcę“.

7 września na wernisaż do galerii klubu “pod sową” w miejskiej i powiatowej bibliotece publicznej w będzinie przyszło prawie sto osób, aby cieszyć się upływającym życiem z panią urszulą i podziwiać jej sztukę. w programie nie zabrakło obfitego poczęstunku (chleb ze smalcem, szampan i szarlotka), śpiewu, kwiatów i radosnych opowieści. przyjechały nawet przyjaciółki z klubu literackiego “widmo” ze sławkowa, również poetki. to cudowne, jak można się weselić w każdym wieku. gratuluję udanego spotkania i życzę wielu sukcesów. wystawa potrwa do końca września, wstęp wolny. @)-->-->-- e.

tekst opublikowany na stronie starostwo.bedzin.pl













foto e.

komentarze (0) | dodaj komentarz

war requiem w 70 rocznicę wybuchu II wojny światowej, galeria szyb wilson

niedziela, 06 września 2009 18:51

motto:

mym tematem jest wojna

i nędza wojny.

w tej nędzy jest poezja...

wszystko, co dziś może uczynić poeta to ostrzegać...

wilfred owen




4 września w ramach projektu an orchestra network for europe na scenie w galerii szyb wilson rozbrzmiało requiem wojenne benjamina brittena, dzieło skomponowane w latach 1961/62 na okazję poświęcenia katedry św. michała w angielskim coventry, odbudowanej z ruin po zbombardowaniu w 1940.


war requiem to protest przeciwko agresji i bezsensownych śmierci, dedykowany czterem żołnierzom poległym w czasie wojny. libretto z tekstami poety wilfreda owena dopełnia fragmenty łacińskiej mszy za zmarłych. chór chłopięcy symbolizuje świat czysty i wolny od przemocy.


wystąpili orkiestra symfoniczna i chór filharmonii śląskiej, orchesrtre de picardie, knabenchor der jenaer philharmonie; mirosław jacek błaszczyk - dyrygent, berit walther - dyrygent chóru chłopięcego, eva drizgova - sopran, johannes kluser - tenor, jean-marc salzmann - baryton oraz jarosław wolanin - przygotowanie chóru filharmonii śląskiej.


przepych instrumentalny, cała skala dźwięków i tempa oraz akustyka szybu kopalnianego dały efekt niesamowity. wszystkim na widowni zaparło dech, a sala była pełna, kilkaset osób. tenor wielki artysta, wzrok kierował ku górze, pierś do przodu, szeroko gardło i dreszcz. sopran - blond gwiazda sceny operowej i uśmiech promienisty; baryton wyglądem przypomniał niemieckiego doktora z serialu, a z tyłu sceny drużyna urwisów chóru chłopięcego.


koncert rozpoczął się równo o 19.00 i trwał prawie dwie godziny wraz z podziękowaniem i niekończącym się ciągiem oklasków. imprezie patronował marszałek województwa śląskiego. @)-->-->-- e.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

foto anna66

komentarze (0) | dodaj komentarz

zawód terapeuta zajęciowy

wtorek, 01 września 2009 22:12
terapia zajęciowa jest powszechnie wykonywanym zawodem w 17-stu krajach unii europejskiej, ale nie w polsce. profesor kazimiera milanowska definiuje termin terapii zajęciowej jako leczenie i usprawnianie za pomocą określonych zajęć, czynności i pracy. to sposób rehabilitacji, w której poza ergoterapią (terapia poprzez pracę fizyczną) wykorzystuje się m.in. arteterapię (terapia sztuką), biblioterapię (literaturą) i muzykoterapię. mają one wpływać na zwiększenie zakresu ruchów, poprawę siły mięśniowej oraz wzmacniać psychikę pacjenta i jego kontakty społeczne.

dyplomowany terapeuta porusza się w trzech obszarach: usprawnienia fizycznego, psychicznego i społecznego. dotyczy to zarówno pracy grupowej, jak i indywidualnej. całość polega na prowadzeniu zajęć z podopiecznym w celu wykształcenia u niego utraconych lub nie posiadanych funkcji, na przykład wykonywania czynności życia codziennego (mycie się, sprzątanie, gotowanie albo nabywanie umiejętności asertywnych w komunikacji interpersonalnej). co ważne, do obowiązków terapeuty zajęciowego nie należą zabiegi pielęgnacyjne i higieniczne względem
pacjentów.

occupational therapy (z języka angielskiego) stosuje się nie tylko w specjalnie przeznaczonych do tego placówkach warsztatowych, ale również miejscach służby zdrowia, pomocy wychowawczej i opieki społecznej, organizacjach na rzecz osób niepełnosprawnych, sanatoriach, szkołach i przedszkolach integracyjnych. najbardziej potrzebna jest w szpitalach, gdzie często funkcję terapeuty pełni pielęgniarka lub pedagog bez odpowiedniego przygotowania.


na terenie zagłębia istnieją oddziały, w których praktykanci studium terapii zajęciowej przyjmowani są z otwartymi ramionami. jest to oddział rehabilitacji medycznej szpitala wojewódzkiego im. św. barbary w sosnowcu oraz oddział psychiatryczny miejskiego szpitala w dąbrowie górniczej, mówi dyrektor szkoły.


odpowiednie kwalifikacje uprawniające do podjęcia pracy w publicznych i prywatnych placówkach na terenie polski i innych państw unii europejskiej można zdobyć w medycznym studium terapii zajęciowej. nauka trwa dwa lata (4 semestry) i kończy się państwowym egzaminem zawodowym. e.


foto archiwum studium-medyczne.edu.pl

tekst opublikowany na stronie sosnowiecfakty.pl


komentarze (1) | dodaj komentarz

depeche mode peace

wtorek, 01 września 2009 0:00

artykuł w dodatku coolturalnym do ziemi będzińskiej, nr 7 i 8 2009

czwartek, 27 sierpnia 2009 22:05


pomysł na plener w będzinie podsunęła pięć lat temu jedna z osób starających się dostać na gliwicki wydział architektury u dr ryszarda gracha. od tego czasu 35-ciu najzdolniejszych spośród prawie dwustu studentów pierwszego roku politechniki  śląskiej regularnie zjeżdża tu na swoje wakacyjne praktyki.


na pytanie dlaczego będzin, odpowiadają, że po pierwsze blisko (pochodzą z częstochowy, sosnowca, tychów, zgierza nad łodzią, zamościa, warszawy), po drugie fajni ludzie, a ekipa to podstawa i opiekun jest “luźny”, to znaczy w porządku. jednak, aby się zakwalifikować do tej grupy, młodzież przechodzi ostrą eliminację u prowadzącego.

najbardziej w będzinie podoba się wiele miejsc, w których można oderwać się od zgiełku, np. park.  śmieszne rondo, zaniedbane kamienice i ogólnie zamek są spoko, cementownia cudowna. mieszkańcy przyjaźni i życzliwi chcą, żeby ich rysować, są też tacy, którzy poczęstują herbatą, choć niechętnie przepuszczają na ulicy.  jeśli można by coś zmienić, to zdecydowanie odrestaurować te piękne kamienice modernistyczne.

architektura i urbanistyka to studia dla ludzi kreatywnych. "uczymy się wielu ciekawych rzeczy, jest dużo zabawy, wycinania, rysowania, wylepiania, modele, makiety, projekty, domki. zapomnieliśmy, co znaczy słowo nuda." ulubione narzędzia artystów to ołówek, kredka, akwarela i pisak. choć technika i temat pleneru dowolny, na zaliczenie należy złożyć pięć prac:  fragment architektury, całość lub zieleń.

dr ryszard grach zachwycony atmosferą, chwali sobie wszystkich i odważnie stawia na współpracę w imię polskiej sztuki. wystawa tychże prac przewidziana jest jesienią w galerii starostwa powiatowego. e.






foto anna66

komentarze (4) | dodaj komentarz

ballada o morderstwie - kulisy produkcji

środa, 26 sierpnia 2009 8:58
dawno temu, gdy różnicę między biednym i bogatym rysowano grubą linią, a skandale towarzyskie zakrapiano alkoholem, irma chciała  wyjść za bruna. tymczasem sprawa skomplikowała się i doszło do wielu nieporozumień. zupełnie jak nie dziś.

pomysł na film powstał z inicjatywy pana jacka golonki z towarzystwa dzieciom będzina i chodzi o ratunek ginącego kina "nowość". projekt ma być cykliczną imprezą, podczas której prezentowane będą filmy różnych twórców i nie tylko. ekspresja idzie na pierwszy ogień.

scenariusz powstał w dwa tygodnie, potem zbiórka - oj, niełatwo jest zachęcić i zgromadzić kilkudziesięciu ludzi w jednym miejscu i o jednej porze, w dodatku bezinteresownie. w końcu do załogi trafili artyści wszelkiej maści: aktorzy, modele, poeci, malarze, pisarze, muzycy, wizjonerzy, fotograficy i przyjaciele. pies nie grał roli. zdjęcia udało się pstryknąć w jeden dzień. robiliśmy to na ulicy, w muzeum i studio ekspresji.

premiera wydarzenia planowana jest na 11 września o godzinie 18.00 w będzińskim kinie "nowość" przy ulicy potockiego 5. w programie oprócz projekcji koncert fortepianowy dahlii von meck, poczęstunek i niespodzianka. film bez ograniczeń wiekowych, wstęp wolny. serdecznie zapraszamy!

ballada o mordesrtwie:
scenariusz ewelina nakielska, zdjęcia patrycja pawęzowska, reżyseria ewelina nakielska i patrycja pawęzowska, muzyka olga mek, montaż wojciech pudło, makijaż małgorzata madej.

występują: anna leśniak, nina kokot, jarosław grządka, alicja jędrusik, tomasz kostro, olga mek, arkadiusz r. skowron, krzysztof pankiewicz, krzysztof jata, grzegorz kazibudzki, marcin weselski, aleksandra soroko, olga kujawińska, adam parlicki, jacek golonka, bartosz pławecki, tomasz rostkowski i ewelina nakielska. e.

co jest grane















































foto e. i anna66

komentarze (0) | dodaj komentarz

uliczne bitwy fotograficzne, gliwice

wtorek, 25 sierpnia 2009 21:06
pojedynek polega na zestawieniu dwóch losowo wybranych zdjęć. organizator wyświetla je na ekranie tak, aby wszyscy biorący udział w imprezie mogli się im przyjrzeć. następnie publiczność pod bardziej lub mniej czujnym okiem jurora głosuje na lepsze, odrzucając w ten sposób jedno do kosza. z 48 prac robi się 24, kolejne eliminuje się aż do ścisłej czołówki, wygrywają 3. trochę jak slam poetycki, tylko więcej kolorów i zainteresowania... -->

wpis przeniesiony na stronę :ekspresja.wordpress.com e.

komentarze (0) | dodaj komentarz

pędzące wacki czyli the rushrods

sobota, 22 sierpnia 2009 21:42
zespół istnieje od niedawna, w skład wchodzą jim i fryta z sosnowca. chcą wypełnić lukę w scenie rave, jako że nikt u nas tego nie robi - połączenie czystej elektroniki z rockową gitarą, perkusji brak. wzorują się na oldschoolowych kapelach, a nawet kawałkach.

jim i fryta to samouki. ten pierwszy zajmuje się muzyką i tworzy praktycznie od dziecka, drugi dostał gitarę w liceum, miała służyć jako ucieczka od szarej rzeczywistości. obu połączyła pasja i zaangażowanie. posługują się piecem, komputerem i gitarą, do tego parę kabli.

aktualnie the rushrods poszukuje wokalu lub krzyku do kilku piosenek. dokładniej ma to być damski głos, bo umówiony chłopak się nie pojawił. foto z próby w galerii 36, gdzie intensywnie ćwiczą kilka razy w tygodniu przed południem. pierwszy koncert przewidziany jest tamże na jesień, a w dalszych planach maksymalnie jak najwięcej miejsc, aby odpowiednio się wypromować. mówią o tym z pełnym optymizmem, bo ich styl jest oryginalny - nikt, tak jak oni nie łączy elektroniki z metalem. życzę powodzenia, a o szczegółach poinformuję na bieżąco. e.

myspace.com/therushrods












foto e.

komentarze (4) | dodaj komentarz

"parabola snu" albo "biodrem w stronę drzwi"

wtorek, 18 sierpnia 2009 16:47
Mam przed sobą debiutancki tomik poezji Eweliny Nakielskiej „Witam Państwa w Mojej Audycji Gotyk i Seks” (wydany przez będzińskie wydawnictwo „Ekspresja” Anno Domini 2008), w którym - cytując fragment tytułowego wiersza - „(...) kobieta wąż kubizmuje wiersze/ i skręca/ do twarzy jej”, ja natomiast - prawie jak w utworze „kontrol” - „mokry pachnę tuż nad nią/ wysoko zachłannie”. Czy zapłonąłem w pokuszeniu-pociągu-zachwycie zważywszy, że „(...) magnetyzm poety mieszka w palcach, jedzie nimi dookoła” („kontrol”)? Przyznaję mam pewien dyskomfort, który dotyka chyba wielu „piszących” i jednocześnie czytających „cudze” zmagania z piórem (klawiaturą), zawieszam się po prostu... pomiędzy recenzowaniem, a zwykłą kontemplacją książki. Ot takie moje grafomańsko-egotyczne przewrażliwienie...

Jednak po chwili odkładam dylematy i swobodnie daję się ponieść temu-czemuś-nieokreślonemu-ś i wczytuję się, idę, przeskakuję, zatrzymuję się, wsłuchuję w szelest stron dosłownie dodźwięczny, odrzucam i oddaję się, daję się - wbrew rozumowi - wchłonąć.

Poeta Nakielska trzepocze do mnie „Wielkim Iluzjonistą”: „w powietrzu rozpływam się/ patrz uważnie”! I coraz mniej jestem pewien, czy to monolog czy dialog... Próbuję patrzeć „uważnie”, pomny prośby (przestrogi?) i śledzę interesującą grę wizerunkiem poety (Nakielska subtelnie zaznacza, że jest „poetą” a nie „poetką”). Śledzę go-ją-jego. Wchodzę w interesującą grę wspomnianym wizerunkiem w fotografiach autorstwa Patrycji Pawęzowskiej. W fotografiach, które nazwałbym zwizualizowanym uwierszeniem, bo są w klimacie tomiku (można rzec, że wiersze i fotografie prowadzą ze sobą swoisty dialog).

W trakcie lektury momentami zawieszam się (i cały mój system) pomiędzy „życiem i sztuką”, pomiędzy autorką i jej podmiotem(-ami) lirycznym(-i). Między ego i alter-ego (jej? moim? owym? Czyimś?), między zwykłością i „odwiecznym dylematem” (który mi się zamglił). Uciekam, resetuję... sięgam po Wilde'a by „ukryć artystę i objawić sztukę”. Wracam, by portrety i port... port-przystań jakąś odnaleźć, a tu tymczasem „papilarnie układają się na północ miasta” („Angela”) i przestrzeń „magnetyzmu palców poety” muska mnie „tańcem świętego Wita” i dopadają mnie „dreszcze wizualizacji” (i nie mam tu na myśli wyłącznie wspomnianych wyżej fotografii).

Próbuję siebie i moją świadomość ochronić ”przed tym czymś”, ale dostaję w oczy tytułem jednego z wierszy „Dlaczego ucieka, nie potrafię zrozumieć”. Cholera - mówię - to ja dowolnie i przypadkowo i wyrywkowo sobie dobieram kolejność, konteksty wysysam na indywidualną modłę, a tu naraz czytam, że „jakość postrzegania oraz stereo/ mesmerycznie w moich palcach...”. Cholera! Czy w moich „moich”, czy w jej/jego „ moich”? Mam jeszcze próbę urwania się od tej transmisji „przerwą na reklamę” (czytaj :'wypijam kawę, zaciągam się trzema papierosami naraz i ...' no, hm, ...następna czynność niech pozostania moim sek-s-k-retem), ale zaraz po powrocie dostaję wierszem „którego było”, a konkretnie słowami :”w sztuce umierania najgorszy jest widz/ jego samozwańcze katharsis okrutnym(...)”, bowiem „podłoga która zjadła Cię dębowym/ basem skleiła mi oczy pamiętasz”. Pamiętam. Pamiętam? On/ona/ono pamięta? Pamięta!!!

Czyżby Nakielska i jaj poezja grała we mnie czytelniku pierwiastkiem i rodzajem (męskim? żeńskim? Nijakim?)? Czyżby wachluje mną pomiędzy ying i yang , między białym i czarnym „dreszczem wizualizacji” aż po wilczy skowyt? Czy dzieje się tak tylko z powodu wspomnianej gry pomiędzy fotografią a wierszem? Czy też i (nie zawsze wygodna w czytaniu i odbiorze) czcionka dookreśla ów klimat? Mam wrażenie, że (w sensie odbiorczym ) dopada mnie coś co określiłbym mianem „rozpłeć”. Wydaje się to o tyle trafne (przynajmniej w kontekście relacji nadawca poezji – odbiorca poezji), gdy ponownie zwrócimy uwagę na notkę o autorce („poeta” a nie „poetka”!). Jakżeż to inne i subtelnie prowokacyjne w kontraście wobec wszelkiej maści „psycholożek” „filozofek” „historyczek” i tym podobnych, wyfeminizowanych ideą reformy rodzajowej języka, określeń. I zaznaczam nie widzę tu jakiejkolwiek propagandy. W kontekście płciowym tak podmiot(y) liryczny(e), jak i podmioty (przedmioty) odbiorcze można, wydaje się, bardzo dowolnie penetrować. „Rozpłeć” stąd jako pojęcia użyłem w sensie poetyckim jedynie (to akurat dopisek dla poszukujących tanich sensacji i dla tych, dla których pewien hipermarket ze sprzętem AGD nie kieruje ponoć swoich artykułów i reklam).

Cholera, muszę odetchnąć i aż chce mi się goszczącą u mnie (we mnie?) autora (autorkę?) skwitować jej własnymi słowami „zapraszają biodrem w stronę drzwi...” („kontrol”), ale następuje na mnie (dotyka?) wiersz „akceptacja”, w którym „centrum dowodzenia fiction/ czerwcowe popołudnie/ skrzydła na plecy okulary uśmiech” i cofam się (w każdym sensie) do „murder ballad”, „niskim głosem przez dziurkę od klucza” dochodząc do stwierdzenia, że „koniec podobno nie istnieje” . Hm, podobnie można i o „początku” . I można tak niezmiennie. Ale brnijmy ponadto. No, właściwie to ja brnę poprzez jej „Moje wierszo-polo” : „lubię popatrzeć/ w lustro podczas miłości/ lubię się sukę”. Oj, trzeba uciekać do mej „przyrodzonej” istoty, więc „zapalam światło wychodzę/ przyczajony smok” („wesprą go dobre moce i odniesie zwycięstwo”), ale tu znów „Angela”:
„czerwoną sukienką podnosisz brew
w wilka się zmieniam, głodny
wstydzę się swoich blizn”.

Czyżby to właśnie był ów (jak tytuł innego wiersza z tego tomiku) „ból który znam”? A może to wszystko (również moje całe postrzeganie w tej niby-recenzji), jest tylko „parabolą snu”???
Czyjego snu?

Na zakończenie dodam, że tomik Nakielskiej kupowałem dwukrotnie. Za pierwszym razem, po dość sceptycznej reakcji na tytuł, który dawał mi pewne odczucie, że mogę mieć do czynienia z jakimś „takim sobie niby skandalem” (bo słowo „seks” w tytule, mimo że już niby nie szokuje, to jednak oddziałuje komercyjnie na wciąż małomiasteczkową mentalność naszej nacji, bo „jeszcze Dulska nie zginęła, póki my żyjemy”. Lecz zawszeć to jednak... niespecjalnie wyszukana komercja). Jednak owa myśl, czy raczej uprzedzenie pierwotne (być może już oddziałujące powyżej zobrazowanym wrażeniowaniem) uległo zresetowaniu po (pobieżnej co prawda ale pobudzonej zainteresowaniem) lekturze kilku wierszy. Dało się zauważyć że „coś w tym jest”. Tomik kupiłem, by go jednak po chwili (bynajmniej nie z pobudek szlachetnych, a raczej może trochę po to, by w bezgrzeszny sposób pozbyć się zakupu)  ofiarować pewnej młodej kobiecie, która jak się później okazało, w niekłamanym zaskoczeniu wyznała, iż chciała nabyć już kiedyś ową książkę, ale „jakoś się nie złożyło”.

Później jednak, w czasie jednej z nielicznych wolnych chwil zacząłem uważniej przyglądać się twórczym działaniom Nakielskiej (za pośrednictwem między innymi jej strony w internecie) i doszedłem do wniosku, że jednak jej poetycki debiut mógłby mieć niezłe miejsce w mojej prywatnej bibliotece. Czemu to piszę? Bo wydaje mi się, że to kilkakrotne podejście do „Witam Państwa w Mojej Audycji Gotyk i Seks”, jest chyba najlepszą, jeśli nie puentą, to receptą na zbliżenie - penetrację - kontakt z poezją Nakielskiej. Wtedy ona zaczyna trafiać i prowokuje do powrotów i nawrotów .

W kwestii tytułu mam swoją bardzo prywatną uwagę. Szanuję oczywiście tzw. „Licentia poetica” i nie próbuję z tym dyskutować, bo już ewangeliczny Piłat reakcje na swoje „I.N.R.I” skwitował po rzymsku „com napisał napisałem”. Jednak...? ...gdy przypomnę sobie choćby całkiem zgrabną grę z czytelnikiem (już na przestrzeni tytułu) w arkuszu Pawła Lekszyckiego p.t.: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie” (gdzie między innymi spotykamy się z rozgrywką i relacją między uczniami a poetą-nauczycielem języka polskiego), to jako czytelnik zaczynam nieco kaprysić.

Owszem, tytuł tomiku Nakielskiej jest jak najbardziej wytłumaczalny i sensowny (w końcu jest to tytuł jednego z wierszy). Jednak gdybym miał wyrazić życzenie to preferowałbym, cytowane już wyżej słowa autorki „...biodrem w stronę drzwi”. Takie sformułowanie tytułu przyciągnęłoby mnie na pewno bardziej i pozwoliło na niepowierzchowne potraktowanie całkiem udanego debiutu książkowego (i wówczas być może nie podchodziłbym do konsumpcji tomiku dwukrotnie). Jednak te ostatnie dygresje to raczej czepianie się i mój prywatny kaprys „konsumenta poezji”, a nie jakaś głębsza refleksja. Ot, takie prawo klienta: „kupiłem to kapryszę troszeczkę, ale czekam na inne produkty”.
 
Z życzeniami pełnej wrażeń kontemplacji i lektury,

Arkadiusz R. Skowron
(zwierszoklecony bard chmurnoryjny)

źródło infotuba

tomik

na youtubie



komentarze (0) | dodaj komentarz

koniec lata 2009

piątek, 14 sierpnia 2009 11:15

hot

środa, 12 sierpnia 2009 14:46

cyber moher castle party 2009

niedziela, 09 sierpnia 2009 12:26
gotyk sięga przełomu lat 70-80. nie to, że architektura (wiadomo - średniowiecze) czy powieść gotycka (romantyzm), ale gotyk subkultura. pierwszą oficjalną "gotycką" płytą w historii muzyki była pornography the cure. do tego bauhaus i joy divison, którzy oryginalnie grali byli postpunka. obrośli w kult w latach 90 i 2000, cold wave, czyli rytmiczny bas i nihilistyczne słowa, sisters of mercy od północy. wkrótce klimat zgarnęły kapele metalowe, dodano symfonię, skomercjalizowano i alternatywnie wyprodukowano emo. kicz i jego cienka granica.

pierwsze trzy festiwale gotyckie w polsce miały miejsce na zamku w grodźcu koło legnicy w latach 1994-96. bilet kosztował wtedy 50 zł, ale dało się wejść po murach z tyłu zamku. na noc na terenie dziedzińca mogły zostać tylko zespoły, więc całe kilkaset fanów musiało spać między drzewami przed bramą.
na kolejną edycję zorganizowano w tym miejscu pole namiotowe, pobliska wioska oddalona o kilka kilometrów piechotą. toaleta była jedna, betonowa i stała po środku dziedzińca, w pobliżu drewnianych ław i stołów. scena na prawo od wejścia pod murem. siedzieliśmy wszyscy na ziemi, zupka chińska i tanie wino, przy scenie małe pogo, zespoły siedziały z nami. closterkeller,  fading colours, moonlight, daimonion, pornografia, christblood, psyche. cybergot jeszcze nie istniał.

od czwartej edycji festiwal przeniesiono do bolkowa: większy zamek, warowny, u stóp cywilizacja z barem, sklepem i noclegiem, z biegiem czasu zainstalowano bankomat. zainteresowanie wzrosło. równolegle z koncertami jadą co wieczór electro dance party, w rynku maksymalny pokaz mody, na zamku dwie sceny, osobne wejście dla gwiazd, trumna i jarmark muzyczno-spożywczo-odzieżowy
.

w tym roku po raz pierwszy w polsce wystąpił front 242, a po raz drugi na festiwalu kanadyjski psyche. covenant tańczył, jak nigdy w niemczech nie tańczy, skoczył na publiczność. poza tym diary of dreams i inne zespoły młodzieżowe. na dyskotece m.in. dj absinth i dj carl.

niektórych najbardziej cieszył sam biwak towarzyski, trzy dni w namiocie i głośna muzyka, czasem krzyki. zdarzyło się pogotowie do skręconej kostki oraz policja w sprawie groźnych psów bez smyczy. nie dotyczy marcelki, która była bardzo grzeczna w tym roku, zjadła parówki i weszła wiktorowi do namiotu.

pierwszego dnia przez bolków przeszła trąba powietrzna. dotkliwie rozniosła namiot gregorego ze słowenii, obcięła gałęzie kilku drzewom, wybijając szybę w samochodzie turystom z bydgoszczy, potoczyła się ulicą do legnicy. mówili o tym w każdej telewizji. e.

więcej o subkulturze na podcooltura.bloog.pl






























foto anna66

komentarze (5) | dodaj komentarz

trzy fazy kobiety według moniki panek

czwartek, 06 sierpnia 2009 22:25
redaktor naczelny sosnartu: "chciałbym zarezerwować termin na jesień. znalazłem super dziewczynę - maluje."

asia, barmanka galerii: "obawiam się, że wolny dopiero marzec."

redaktor: "o, ja biedny. nie da się nic zrobić?" mruga lewym okiem, uśmiech. srebrna broda rozciąga się, nabiera kształtu księżyca.

asia: "można zdjąć mariannę i na jej miejsce włożyć."

redaktor: "tak też uczynimy. nalej mi, proszę..." (cichnie)

30 lipca na ścianach patelni 36 zawisła monika panek z sosnowca, 21-letnia studentka akademii sztuk pięknych w wystawie pod tytułem "nasycenie". na kurs malarstwa i rysunku uczęszczała do pałacu młodzieży w katowicach. najczęściej maluje olejem na płótnie, ponadto interesuje się rysunkiem i rzeźbą.
pisze recenzje do sosnartu.

w galerii jak w tytule - nagłe nasycenie. akt kobiecy, portret a nawet fragment architektury, tak zwany detal (okno, kawałek ściany lub drzwi). wszyscy zachwyceni: kontrast, kolor, emocja.

w wernisażu oprócz rodziny i znajomych artystki,
udział wzięli przedstawiciele prasy lokalnej w towarzystwie marianny r. i karoliny s. (o której wystawie pisałam 6 kwietnia). jednak mocno zaniepokoiła nieobecność pana lucjana, miejscowego poety. może pojechał nad morze. @)-->-->-- e.






monikapanek.digart.pl

komentarze (0) | dodaj komentarz

MMBwP czyli moje miasto będzin w polsce

czwartek, 30 lipca 2009 2:36

nowa praca







stara historia






i pies

e.

komentarze (2) | dodaj komentarz

gitara, wino i śpiew

poniedziałek, 27 lipca 2009 13:57
pół roku temu pisałam o sesji zdjęciowej na okładkę patrycji krysik: zwalczam się. jednak prace nad płytą chwilowo zostały przerwane, a fragment koncertu zarejestrowany w domu artystki w bytomiu dnia 17 stycznia 2009, która  obecnie mieszka w warszawie. w samym środku ciszy. e.

komentarze (0) | dodaj komentarz

rushrod i nuta godna uwagi

niedziela, 19 lipca 2009 21:16
w kręgach znany jako podwójny jim. robi muzykę i filmy, większość czasu spędza przy barze lub komputerze, czilautuje, lubi angażować się twórczo. trochę insane. e.

rushrod music/ myspace.com


komentarze (1) | dodaj komentarz

ruchowe obrazy/ moving stills

sobota, 18 lipca 2009 14:22
prawdopodobnie najlepszy fotograf w polsce - tomasz zakrzewski. fotografuje od dwudziestu lat, od dziesięciu robi to z teatrem, absolwent studium fotografii profesjonalnej przy akademii sztuk pięknych w poznaniu, zawodowo związany ze śląskiem. fascynuje go ruch i ekspresja ciała - w powietrzu, tańcu, na konferencji. jego prace można obejrzeć w galerii sztuki współczesnej elektrownia w czeladzi. nasycone tajemnicą, stanowią medium ruchliwości dźwięków.

wernisaż artysty otworzyła grupa tancerzy z siedzibą w kalkucie, sapphire creations dance workshop, utworzona w 1992 roku jako "nieustający wir myśli i energii". show złożone z dwóch części: parikrama oraz souls in tranzit. pierwsza w formie solówki (przechudy koushik das do muzyki nusrata fateh ali khana), druga opowieścią miłosną (paramita saha i dibyendu nath do muzyki mario recte), obie tworzące pewną całość. radykalną.

wsród gości osobistości, między innymi nasza marianna i ztf.  przemówienie autora, autograf, kilka zdjęć, wino, soczek, kawa lub herbata, polecam @)-->-->-- e.
































foto anna66


komentarze (2) | dodaj komentarz

valhalla - strangers from the dark

wtorek, 14 lipca 2009 11:16
w składzie tomek florkiewicz (gitara, vocal), konrad frączek (bas), kuba florkiewicz (perkusja) oraz olga mek (klawisze). zespół pochodzi z dąbrowy górniczej, działa od roku, stacjonuje w pałacu kultury. grają metal i metalowy gotyk.

najmłodszy będzie miał 17 lat, syn perkusisty, wymiata pałeczkami. jego brat oprócz tego, że kręci głową i grzmi jak pogański barbarzyńca, zajmuje się fotografią artystyczną, grafiką i malarstwem. basista to podobno matematyk dźwięku, wyróżnia go sposób, w jaki myśli o muzyce. a charyzmatycznej olgi przedstawiać nie trzeba, towarzyszy nam w wielu projektach.

valhalla w mitologii skandynawskiej oznacza raj wojowników, gdzie odyn ucztuje z poległymi bohaterami.
zaiste raj dla miłośników gatunku. na koncercie przeciw uzależnieniom artyści oraz dzieci, młodzież i ich opiekunowie. e.

myspace.com/valhallavalhalla


















12.07.2009 foto e.

komentarze (2) | dodaj komentarz

cuda marianny

niedziela, 05 lipca 2009 22:12
"jeśli gotuje, jak fotografuje, nie chciałabym jeść jej potraw," komentuje gosia. "i jeszcze to: moja kolejna wystawa. wiesz, jackson pollock, andy warhol i ja." "marianna przypomina taką piosenkarkę na mtv," mówi renia, "trudne nazwisko, łatwa postawa." patrycji podobają się cztery zdjęcia ze względu na światło, ale chyba przypadkowe.

zagłębiowskie towarzystwo fotograficzne również głośno wyraża swoją opinię. może nawet zbyt głośno i mało subtelnie. tak zwana loża szyderców, która uważa się za najwyższy autorytet i kpi z  innych, o czym świadczą hasła typu przepuszczania zdjęć przez fotoszopa. ciekawe, dlaczego sami decydują się tylko na pokazy zbiorowe. 

galeria 36 w sosnowcu miewa różne okresy - aktualnie marianna  rissman odważnie wystawia się na krytykę do końca lipca. tomasz kostro, redaktor odpowiedzialny za dobór artystów, umywa ręce: "moim zadaniem jest pokazywać, potem wszystko toczy się własnym życiem."

zdjęcia słabe, bo fatalny dobór modeli, brakuje pazura, artyzmu, techniki i światła, przytłacza szarość w ciasnym kadrze.  choć autorka sprawia wrażenie pewnej siebie, przed nią dużo nauki w dziedzinie. klimat wernisażu najlepiej oddaje fragment wiersza adriany dębowskiej pod tytułem "sens smutku":

czas biegnie nieustannie
wystukuje rytm życia
wieczność, nie trwa wiecznie
w chaosie mieszkasz
czujesz ciepło serca
w poszukiwaniu złudnego szczęścia
usiądź a nawet upadnij(...)


nie umiem o tym pisać, odsyłam na stronę galeria-marianna.pl. e.


















foto anna66

komentarze (8) | dodaj komentarz

jezebel

niedziela, 05 lipca 2009 16:41

zakochani bez pamięci

wtorek, 30 czerwca 2009 23:29
on interesuje się pająkami, ona rzadko nakłada make-up. sesja narzeczeńska, yin i yang. roześmiani, odważni, pomysłowi. najpierw kilka ujęć z misiem, potem akt.  płatki róży lecą z nieba (dokładnie z drabiny pod sufitem). przedszkole, horror, seks, podróże i cała masa radości. pierwsze foto on, reszta ekspresja. e.

ekspresja ślubna anna66.


























komentarze (0) | dodaj komentarz

błękitny zamek

czwartek, 25 czerwca 2009 12:30
najgorszą rzeczą na świecie jest nie móc zobaczyć błękitnego zamku. podobno każdy ma swój, a cesia nazwała go łąką. biedna cesia.

błękitny zamek - musical na podstawie powieści lucy maud montgomery. scenariusz i reżyseria anna leśniak, absolwentka studium aktorskiego przy teatrze śląskim w katowicach. choreografia anna kandziora, kierownictwo muzyczne agnieszka miłek.

fabuła kręci się wokół joanny, która ucieka z domu surowych ciotek ekscentryczek po tym, jak dowiaduje się o chorobie serca. przy dobrym wietrze ma przed sobą kilka miesięcy. znajduje pracę u abla, rozczarowanego życiem pijaka i ojca cesi, która z kolei umiera na gruźlicę. i jak to w bajkach bywa, pojawia się młodzieniec edi, szarmancko trzyma ręce w kieszeni. bohaterce towarzyszą przezabawne duszki w roli chórku. po drodze śpiew, dramat i poruszenie.

całość oprawiona nowoczesną muzyką, rozmachem i tańcem na podobieństwo shreka. w obsadzie młodzież z domu kultury w świętochłowicach, która wykazała się doskonałym kunsztem aktorskim. dynamika, liryzm, dowcip i zasłużone owacje na stojąco. bravo. @)-->-->-- e.

plakat










ania wysocka i adam ender






foto anna66 ekspresja







komentarze (5) | dodaj komentarz

przeprowadzka

piątek, 19 czerwca 2009 11:00
przez dwa tygodnie redaktor naczelny karol graczyk wraz z dwunastoma tysiącami czytelników lawirowali po lodzie, zastanawiając się, gdzie zniknęło polskie podziemie kulturalne. według oficjalnego źródła zaniedbaniem zawinił fotograf z wrocławia, który przegapił termin wygaśnięcia domeny. pkpzin.pl tym sposobem zmienił charakter z komercyjnego na polski. czerwcowy numer już w sieci:

lalabaj

w samym środku skupia się uwaga
zajmuję ją całą
z jednej strony ja z drugiej

cienie budzę przez sen naga
gdzie pół słońca nie wschodzi
czarne włosy długie powoli
podnosi powieki o pomoc
nie
?
tego już teraz tamtam o parapet
za siedmioma górami oddala się

pięć minut


e.


komentarze (3) | dodaj komentarz

 1234  »

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 21 listopada 2009

Licznik odwiedzin: 22660

EKSPRESJA

EWELINA NAKIELSKA
PATRYCJA ANNA PAWĘZOWSKA

Wiersze i fotografie oraz inne utwory chronione są prawem autorskim i pozostają wyłączną własnością ich autorów. Bez ich zgody nie mogą być kopiowane, przetwarzane, wykorzystywane, publikowane w Internecie i innych mediach.



playing.angel@gmail.com

somebody66@gmail.com

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 06.05.2009 13:19:45
  • autor: Anna Lena
  • treść: dobrze jest, żem tu ...

Prenumerata

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 22660
Wpisy
  • komentarze: 137
Księga gości: 1
Bloog istnieje od: 469 dni
EKSPRESJA TOP
blogi top-blog.pl - Ranking blogów Katalog Ciekawych Stron - Zapraszamy! web stats stat24
katalog stron internetowych TopBlogi - Najlepsze Blogi w Polsce DARMOWY KATALOG STRON Darmowy Katalog Stron :: www.GLT.com.pl Gry Katalog stron Kredyty Pobieranie Filmiki wymiana linkami życzenia
Popieram Kodeks Blogerów
fotografia czasrno-biała